Hana zdecydowała się pojechać nad morze do rodziców.
- Dawno Ciebie u nas nie było.
- Wiem mamo, zauważyłam to
- A co ty sama?
- A z kim niby miałabym przyjechać?
- No z...
- ?
- Z Piotrem
- Mamo przestań. Ciągle wtrącasz się w moje życie.
- No właśnie kochanie, daj jej spokój. Dopiero co przyjechała.
- Dzięki tato.
Poszli do domu. Hana poszła się rozpakować, a jej mama dzwoniła do Piotra
- Halo, Piotr ?
- Tak to ja
- Nie wiem co mam robić
- Ale co się stało?
- Hanie coś jest
- Zadzwońcie po karetke
- Już dzwoniłam. Ale byłabym spokojniejsza gdybyś ty tu był
- Zobaczę co da się zrobić
- Dziękuje
Gdy mama hany skończyła rozmowę do salonu weszła Hana ( cała i zdrowa ).
- Z kim rozmawiałaś?
- Ja?
- Tak ty
- Z nikim
- Przecież widziałam
- Oj to stara przyjaciółka
- Stara przyjaciółka mówisz?
- Tak stara przyjaciółka
- Powiedzmy że ci wierze. A gdzie tato?
- Pewnie jest w ogrodzie
- To pójdę go odwiedzić
- To idź, ale zaraz waracajcie, bo za chwilę będzie obiad
- Dobrze
PO OBIEDZIE
-Idę się położyć. Jestem zmęczona podróżą
Hana poszła do swojego pokoju.
- Przecież ci mówiła żebyś się nie wtrącała w jej życie!
- O co ci chodzi?
- O co?! O to że dzwoniłaś do tego jak mu tam.. Piotra
- Że co?!
- Myślisz że nie słyszałem co ty mu tam naopowiadałaś.
- Nie przesadzaj. Parę kłamstw jeszcze nikomu nie zaszkdziło
- Wiesz co rób sobie co chcesz, ale mnie w to nie mieszaj
Wstał i wyszedł z domu
Hejka to nowe opowiadanie, ale nie martwcie się tamto jeszcze nie skończone. Jeżeli chcecie aby były dwa opowiadania na raz lub nie to piszcie w komentarzach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz