niedziela, 3 marca 2013

Powrót :)

Droga minęła im bardzo przyjemnie ciągle rozmawiali, śmieli się nawet sie nie kłócili. Gdy dojechali Piotr zaniósł walizki, a Hana poszla zrobic coś do jedzenia.
-Piotr nie mamy nic w lodówce.
-Mmm ... To moze zamowimy pizze?
-No możemy. To ty dzwonisz a ja ide wziąc prysznic.
-Dobrze.
15 minut później
-Hanuś otworzysz drzwi, to chyba pizza.
-Juz, już ide- Hana owinieta recznikiem poszła otworzyć.
-Dobry wieczór, pizza...
-Dobry wieczór juz płace.
-Hana to ty?
-Marcin?
-Tak. Boze ile to już lat się nie widzielismy...?
-Oj duzo, dużo.
Rozmawiali jeszcze chwile lecz w pewnym momencie wyszedł Piotr.
-Co tu tak wesoło?
-O Piotruś to jest mój...
-No kto to jest?
-Moj kolega Marcin.
-Miło mi cie poznać, jestem Piotr- Podał ręke Marcinowi
-Mi równiez. Marcin-uścisnał dłoń Piotra
-Hanuś kochanie a co ty tak w samym ręczniczku paradujesz? Zmarzniesz mi...
-Znowu zapomniałam sie ubarc ale to wszystko przez ciebie bo kazales mi otworzyc
-Dobrze że chociaz nie zapomniałaś tego reczniczka zabrac ze soba
-Ale ty zabawny jestes
-To moze ja juz sobie pójde nie bede wam przeszkadzał
-Marcin, mam nadzieje ze sie niedługo zobaczymy- gdy to powiedziała Piotr spojrzał na na nia złowrogim wzorkiem
-Też mam taką nadzieje. To do zobaczenia.
-Do zobaczenia
W salonie
-Moze mi powiesz co to za facet?
-Mówiłam ci juz to Marcin mój dawny znajomy.Ale Piotruś nie powiesz mi chyba ze jestes zazdrosny?- usmiechnela sie do niego
-Nie wcale- powiedział z sarkazmem
-No mam nadzieje
-To moze zjemy ta kolacje?
-To ja przyniose, a ty idz sie ubierz
-A no tak zapomnialam
-Oj Hana Hana
-Nie tylko ja mam skleroze
-Co masz na mysli ?
-A gdzie nasza kolacja?
-No wlasnie mialem isc ale mnie ciagle zagadujesz
-No tak teraz znowu wszystko na mnie
-No dobra ja ide po pizze a ty idziesz sie ubrac i za 5 minut spotykamy sie w salonie na kanapie
-Na kanapie?
-A co nie pasuje?
-Pasuje tylko ze normalni ludzie jedza przy stole
-Wiesz my chyba nie zaliczmy sie do tych normalnych
-Dobra zaraz wracam
Po paru minutach Piotr siedział juz w salonie. Hana właśnie się ubrała i szła w jego strone. Usiadła koło niego i zaczęła rozmowe
-Wiesz ze po raz ostatni jemy taka kolacje?
-Dlaczego?
-Bo jak jeszcze pare razy tak zjem to będe gruba jak prosie
-Oj nie przesadzaj przeciez mowilem ci zebysmy do tego nie wracali
-Ale do czego?
-No przecież to nie ty zlamalas ta reke
-GAWRYŁO!!!Wcale nie chodzilo mi o ta reke.
-Naprawde? A ja myslalem ze o to
Hana strzeliła focha, a Piotr przytulił ja i powiedział
-Hanus ja przeciez tylko zartowalem
-Wiem- powiedziala i go pocalowala- A teraz jedzmy bo jestem strasznie głodna-powiedziała robiac smieszne miny
-No to chodź ty moj głodomorze
Po "kolacji" Hana poszła do sypialni a Piotr poszedł wziąc prysznic.Gdy skonczył odrazu poszedł do sypialni.
-A ty co jeszcze nie spisz?
-Jakoś nie moge
-Aha....- usmiechna sie do niej figlarnie
-Co?
-Nie nic- podszedl do narzeczonej i zacza calowac
-Piotrusiu ale ty nie mozesz
-Dlaczego?
-No bo....
-Przeciez juz to przerabialismy i miałas mi nie zabraniac  robic niektorych rzeczy
-No tak przepraszam
-To na czym skonczylismy?- zaczeli sie calowac a pozniej spedzili ze soba przyjemy wieczór a raczej noc

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz