sobota, 5 stycznia 2013

Niespodziewany powrót cz.1

Był to radosny dzień lecz nie dla wszystkich lekarzy szpitala. Hana właśnie przyjmowała ostatnią pacjętkę która była w zagrożonej ciąży. Ginekolog za wszelką cenę chciała uratować to dziecko lecz nie była pewna czy jest jeszce jakaś szansa dla Moniki. Monika tak właśnie miała na imię ciężarna kobieta.
Hanie właśnie przypomniało się gdy to ona była w takiej samej sytuacji i co przezyła po stracie dziecka.
-Wszystko wporządku pani doktor?-Monika
-Yyy... Tak, tak wszystko w porządku.Możemy już iść. Za chwilę pielęgniarka przygotuje pani salę.
Pare minut później do pokoju lekarskiego, w ktorym siedziała Lena weszła Hana.
-Hej, Lena
-O! Czesć Hana. Co tam u ciebie słychac?
-A nic...
-Hana przecież widzę, że coś sie dzieje.
Hana bliska łez odpowiedziała jej:
-Mam pacjętkę, która jest w ciąży. W zagrożonej ciąży...Przypomniało mi się to, gdy  ja byłam w takiej samej syuacji i straciłam dziecko. Muszę jej pomóc, żeby nie przeżyla tego co ja.
Lena przytuliła Hane. W tym samym czaie Piotr zatrzymał się przy drzwiach tak aby nikt go nie widział i zaczą przysłuchiwać się rozmowie.
-Lena...
-Tak?
-Wiesz co w tym jest najgorsze? To że gdy leżałam w szpitalu myślałam że Piotr do mnie przyjdzie lub chociaż zadzwoni, ale byłam głupia i naiwna. On jest teraz ze swoją nową rodziną Magdą i Tosią, a ja myślałam...
Hana się rozpłakała
-Hana zobaczysz jeszcze wszystko się ułoży. A co z Jamesem?
-Ja go nie kocham, on mnie przez cały czas oszukiwał i upozorował swoją śmierć. Tak naprawde kocham Piotra i gdyby nie Tosia to bym do niego poszła i powiedziała co czuje.
-To ty u niego jeszcze nie byłaś?
-Byłam. Piotra nie zastałam ale za to była tam Magda i powiedziała mi żebym nie odbierała dla Tosi ojca.Wiesz jak się wtedy czułam... Okropnie.
-Wiesz co Hana, przyjdź dzisiaj do nas na kolację to pogadamy spokojnie.Ja muszę iść do pacjęta.
-Zobacze.Przepraszam, że cię zatrzymałam.
-Nie zobacze tylko przyjdę!
Lena wychodząc wpadła na Piotra, a Hana usiadła na kanapie i patrzyła w ziemie i znowu zaczeła płakać.
        CDN

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz